Gdy gaśnie dzień,wśród mych rodzinnych pól, Spowitych w blask i cień, przychodzę tu Witają mnie,szelesty bujnych traw, W wieczornej szarej mgle, zielony staw. Od białych brzóz i rosochatych wierzb. Melodia płynie tu, by zginąć gdzieś. I słyszę w krąg, jak wiatr na liściach gra, Znajomy każdy ton, bliski od lat. Zapada noc, zbudziła roje gwiazd, A liść w brylantach ros, srebrzyście gra, Nim pójdę stąd,na jawie roję sny, Oczarowany grą, z minionych dni. I śpiewam pieśń, co twoja nutą brzmi. Wniej moje serce,jest, jej radość i łzy Gdy gaśnie dzień,wśród mych rodzinnych pól, Spowitych w blask i cień, przychodzę tu.
Oglądany: 6 469 wyświetleń tekstu
Dodany: 22 sierpnia 2007
Wykonawca: ks. Stefan Ceberek