Leć kolędo

Spłoszony ptak, spłoszony dzień, 
Grudniowy szron na szkle. 
Podchodzi noc pod ciepłą sień 
I śniegiem w oczy dmie. 

Opada w dół zawiei ćma, 
W zamknięte bije drzwi, 
A w dali dzwon - kolęda gra 
I konie krzeszą skry. 

Hej, kolędo, leć! 
Hej, kolędo, leć! 
Leć nad światem ośnieżonym, 
Syp iskrami z gwiazd. 

Hej, kolędo, leć! 
Hej, kolędo, leć! 
Obudź serca, otwórz domy, 
Popatrz ludziom w twarz. 

Już tańczy noc, trzaskają drwa, 
Przy stole miejsca dość. 
Nie tylko dziś - każdego dnia 
Wejdź, gościu! Przy mnie siądź! 

Hej, kolędo, leć! 
Hej, kolędo, leć! 
Leć nad światem ośnieżonym, 
Syp iskrami z gwiazd. 

Hej, kolędo, leć! 
Hej, kolędo, leć! 
Obudź serca, otwórz domy, 
Popatrz ludziom w twarz. 

Spotkania rąk w półmroku świec, 
Dzień dawno padł bez tchu. 
Tak rodzi się serdeczność serc, 
Pogoda jasnych słów. 

Hej, kolędo, leć! 
Hej, kolędo, leć! 
Leć nad światem ośnieżonym, 
Syp iskrami z gwiazd. 

Hej, kolędo, leć! 
Hej, kolędo, leć! 
Obudź serca, otwórz domy, 
Popatrz ludziom w twarz. 

Oglądany: 17 945 wyświetleń tekstu

Dodany: 24 grudnia 2007