Trzy Maryje

Narrator: 
Trzy Maryje nocą poszły, czemuś Ty została 
Matko wiernie kochająca z której Bóg wziął ciało.

Maryja:
Uwierzyłam słowu Syna, że ma życie w sobie 
choć na krzyżu umarł przy mnie nie mógł zostać w grobie.

Razem: 
Po cóż budzić ranne słońce, łamać z żalu ręce. 
Po cóż maści woniejącej, nie on poniósł klęskę.

Maryja: 
Nie był u mnie z nieba Anioł by mi cud zwiastować, 
czyż Bóg-człowiek albo kamień w grobie zamknąć Boga.

Narrator: 
Ty coś z Synem się spotkała w ciszy świętej wiary, 
powiedz czy mu pozostały krwawej męki ślady, 
powiedz jaki on jest teraz gdy w chwale zasiada,
przecież miłość nie umiera a żyć znaczy dawać.

Maryja: 
Ja oczyma nie widziałam choć Ciebie to dziwi, 
wiem co serce mi szeptało ono lepiej widzi. 

Razem: 
Jest jak jasne pojednanie czulsze od miłości, 
nie zatarte serca ranie mnie i Ciebie gości. 
Po cóż budzić ranne słońce , łamać z żalu ręce, 
po cóż maści woniejącej nie on poniósł klęskę. 

Maryja: 
Nie był u mnie z nieba Anioł aby mi cud zwiastować 
czyż Bóg-człowiek albo kamień w grobie zamknąć Boga.  

Oglądany: 2 878 wyświetleń tekstu

Dodany: 19 marca 2008