Na skraju

Za późno jest, by wycofać to
Co dziś wybrałem na drogę mą
Dumą przechylam znów szalę zła
Kto Ci powiedział że winny jest świat?

Kolejny raz przychodzi Cień
Przesłania wszystko i szepcze, że
Nie ujrzysz Słońca, stracony twój czas
Daremnie każda upada łza.

Woda!
Ogień!
Duch!
Człowiek!
Życie
Śmierć
Różany krzew
Zduś próżny krzyk
Zgnieć węża łeb
Zaciśnij pięść
W górę leć.

Nad horyzontem tak nisko już
Słońce zachodzi, był cel blisko tuż
Jak to zaczynać wszystko od nowa
Gdy moją duszę trawi choroba.

Wśród mrocznych drzew dwie twarze skrywam
Na skraju myśli pomocy wzywam
Ile chwil minie nim usłyszę śpiew
Ptaka ze wschodu - on rozpali mnie.

Mój szlak do domu - znaki zatarte
Przepaść w kałuży, tam smok toczy walkę
W środek nicości zrobiony krok
Z zachwytu pieje demon i mrok.

Kolejny raz przychodzi Cień
Przesłania wszystko i krzyczy, że
Tutaj zostaniesz, w tym miejscu zgnijesz
Ciemność wokoło twoją krew pije.

Oglądany: 182 wyświetleń tekstu

Dodany: 2 stycznia 2016

Wykonawca: Anawim