Poprzez żółty kurz

Zjawia się we śnie, ma włosy jak len, 
pamiętam wciąż jej złoty ząb. 
I czy tego chcę czy nie, jawa miesza mi się ze snem.

Widzę dalej jak mam sześćdziesiąt cztery lata, 
pan doktor w drzwi srebrnym młotkiem puka i  
czy tego chcę czy nie jawa miesza mi się ze snem.

Ref. Poprzez żółty kurz widzę miasto Łódź, 
gra orkiestra a sierżant sypie pieprzem, 
dla samotnych serc, w klubie juz nie ma miejsc, 
a Lucy w tym skaju się ju dusi.

Zjawia się we śnie, ma włosy jak len,
i czuję znów zapach truskawkowych pól.
I czy tego chcę czy nie, jawa miesza mi się ze snem.

Ref. Poprzez żółty kurz widzę miasto Łódź, 
gra orkiestra a sierżant sypie pieprzem, 
dla samotnych serc, w klubie juz nie ma miejsc, 
a Lucy w tym skaju się dusi.

Oglądany: 1 548 wyświetleń tekstu

Dodany: 14 września 2006

Wykonawca: Chili My