Przez odrętwienia i otępienia, puste słowa i niedopowiedzenia, przez "brzuchem do góry", przez "trochę się wstydzę" ja się przedzieram i ciągle idę. Poprzez niestety ciemna dolinę, hucpę, paździerz i popelinę i belkę w oku i kamień w ręku ja ciągle idę, choć nie jest lekko. Ref. Niech sobie mówią co chcą sąsiedzi, ja dzisiaj idę do spowiedzi. Przez smołę co bardzo do rąk się lepi i lustro a lustrze widać wszystkie grzechy; bielmo na oku i kaktus na ręce ja idę, idę by stanąć w kolejce. Na własną prośbę i sam tak chciałem, mogłem nie zrobić a wykonałem, więc iść już trzeba, nie ma co gadać, by duszę umyć i dać się zbawić.
Oglądany: 4 088 wyświetleń tekstu
Dodany: 14 września 2006
Wykonawca: Chili My
Płyty: Chili My III