Jak trawa

Jak trawa
po której świat codziennie stąpa 
nie zauważając najczęściej że bez niej
rozkwitałby wokoło ogród beznadziei
O każdej porze wieków
epok
tysiącleci
ta sama wciąż na nowo się odradzająca
Gdzieś usycha na chwilę pod skwarem pożogi
lub mrozem serc ścięta przygaśnie szarością
A gdzie indziej bujnymi łąkami modlitwy
faluje kołysana westchnieniami duszy
Nawet na pustyni wśród ziaren zwątpienia
wyrasta bodaj jednym źdźbłem niezniszczalności
 
Trawa nigdy nie więdnie
czasem tylko zamiera
aby tym żywotniej umocnić korzenie
 
Jak trawa jesteś
wiaro nasza 

Słowa: Janusz Przetacznik

Oglądany: 2 010 wyświetleń tekstu

Dodany: 14 września 2006